74 lata temu upadło Powstanie Warszawskie

fot. PAP/Paweł Supernak

74 lata temu, w nocy z 2 na 3 października 1944 roku upadło Powstanie Warszawskie. Wobec wyczerpania amunicji i żywności oraz braku współdziałania ze strony stacjonującej na Pradze Armii Czerwonej, w Ożarowie koło Warszawy zawarto z Niemcami układ o zaprzestaniu działań wojennych w stolicy.

Pod koniec września 1944 roku słabną i kolejno kapitulują główne punkty oporu powstańców – Mokotów i Żoliborz. Niemcy rozbijają również polskie siły wspierające powstanie z Kampinosu. Osamotnione, pozbawione zaopatrzenia Śródmieście musi radzić sobie z głodem i grożącą miastu epidemią. „Generał Tadeusz Bór-Komorowski decyduje się na rozmowy o zaprzestaniu walk” – mówi historyk z Muzeum Powstania Warszawskiego, Katarzyna Utracka. „Dowództwo powstania ma świadomość, że nie może liczyć na żadną pomoc z zewnątrz. Armia Czerwona tkwi na prawym brzegu Wisły i nie przejawia żadnej aktywności. Nie możemy liczyć też na pomoc zachodnich aliantów. Warszawa praktycznie głoduje, brakuje lekarstw, środków opatrunkowych, wody” – powiedziała Katarzyna Utracka.

Pojedyncze walki trwały jeszcze przez dwa dni. Do 5 października oddziały powstańcze złożyły broń. Bój o wyzwolenie stolicy, z ogromnym zaangażowaniem jej mieszkańców, także kobiet i dzieci, trwał 63 dni. Był to największy zryw niepodległościowy Armii Krajowej i największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej Europie.

Po kapitulacji powstańcy poszli do niewoli. Niemcy deportowali mieszkańców stolicy, kierując część do obozów koncentracyjnych i obozów pracy.

Wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich Edmund Baranowski wspominał po latach, że dzień zakończenia walk był wyjątkowo tragiczny.

 

Aktorka Alina Janowska w Powstaniu Warszawskim była łączniczką dowództwa Batalionu „Kiliński”, od 1 sierpnia 1944 roku, aż do kapitulacji. Wspominała, że na wieść o zawieszeniu broni miała wrażenie, iż „uchodzi z niej powietrze”.

 

Profesor Zofia Kuratowska podczas powstania miała 13 lat i zajmowała się kolportowaniem podziemnej prasy. Po latach przyznała, że w momencie upadku walk odczuwała największą rozpacz.

 

Zdzisław Skwara, były powstaniec i jeniec obozów niemieckich, wspominał, że mimo klęski i upokorzenia, on i jego koledzy z Armii Krajowej zostali w szczególny sposób uhonorowani przez Niemców.

 

Jerzy Zakrzewski, który walczył w drużynie Szarych Szeregów, w Zgrupowaniu Armii Krajowej „Chrobry II” na terenie Śródmieścia, mówił, że upadek powstania to był bardzo trudny moment.

 

Wanda Traczyk-Stawska wspominała, że zakończenie powstania było dramatem dla żołnierzy.

 

W walkach zginęło osiemnaście tysięcy powstańców oraz według różnych źródeł – od stu trzydziestu do stu osiemdziesięciu tysięcy osób cywilnych zostało zabitych, rannych lub uznano je za zaginione. Do niewoli dostało się szesnaście tysięcy żołnierzy. Według historyków, nie jest możliwe ustalenie dokładnych danych. Straty niemieckie wyniosły blisko 25 tysięcy zabitych i rannych.

Przez następne trzy miesiące Niemcy systematycznie niszczyli miasto, zrównali z ziemią zabytkowe budynki i świątynie, całą Starówkę, biblioteki, muzea i archiwa, a ich kolekcje spalili lub zagrabili, wywożąc do III Rzeszy. Zrujnowanie stolicy ułatwiło później narzucenie komunistycznego systemu władzy oraz sowietyzację polskiego społeczeństwa.

Powstanie nie osiągnęło celu politycznego ani wojskowego, jednak do dziś dla Polaków jest symbolem męstwa i niezłomnej walki o wolność.

We wtorek wieczorem w Warszawie na kopcu Powstania Warszawskiego zgaszony zostanie ogień pamięci. Ognisko płonęło 63 dni.

IAR