Mieszkańcy z kamienicy przy Skaryszewskiej wciąż czekają na lokale zamienne

fot. AH

Wciąż nie wiedzą, kiedy i na jakich zasadach otrzymają od miasta lokale zamienne. Mowa o mieszkańcach warszawskiej kamienicy przy Skaryszewskiej 11, której reprywatyzację dwa miesiące temu uchyliła komisja weryfikacyjna.

Ich przyznanie nakazała warszawskiemu Ratuszowi komisja, bo ze względu na nieodwracalne skutki prawne, nieruchomość pozostała w rękach obecnego właściciela.
Przy Skaryszewskiej 11 wciąż mieszka 9 rodzin. Od końca maja w budynku ponownie prowadzone są remonty.

Jak mówi lokatorka Maria Jendrasik, te które były wykonywane dotychczas, były bardzo uciążliwe.

 

Lokator Waldemar Szewczyk dodaje, że właściciel kamienicy chciał zimą zdjąć dach.

 

Lokatorzy liczą, że jak najszybciej uda się im przenieść do innych lokali.
Tyle, że tych na razie miasto nie wskazało, bo jak wyjaśnia rzecznik warszawskiego Ratusza Bartosz Milczarczyk – konieczne jest podjęcie przez radnych stosownej uchwały.
Jego zdaniem, trzeba doprecyzować zapisy ustawy o komisji, które nie określają, czy lokatorzy mają trafić na koniec czy też początek listy oczekujących na mieszkanie.

 

To, że uchwała może zostać przyjęta najwcześniej dopiero za miesiąc, zdaniem szefa komisji weryfikacyjnej Patryka Jakiego dowodzi, że władze Warszawy stoją po stronie mafii reprywatyzacyjnej.

 

Teraz, to od decyzji warszawskich radnych zależy, ile lokatorzy będą musieli czekać na mieszkania zamienne. Na Pradze Południe w kolejce na lokal komunalny trzeba czekać dwa lata.

IAR