Nocne ćwiczenie antyterrorystyczne w Konstancinie-Jeziornej

fot. policja.waw.pl

Atak bombowy terrorystów na podwarszawską elektrownię był głównym elementem ćwiczeń policji w Konstancinie-Jeziornej. Scenariusz ćwiczeń Centralnego Biura Śledczego Policji, odbytych minionej nocy, był znany tylko wąskiej grupie przygotowującej sprawdzian.

Jak podkreśla rzecznik policji Mariusz Ciarka, poszczególni funkcjonariusze, prokuratura i służby ratunkowe do ostatniej chwili nie byli świadomi, że nie jest to realne zagrożenie. W ramach ćwiczenia napastnik przedostał się na konferencję na terenie elektrowni i zdetonował ładunek wybuchowy.

– Służby otrzymały informację o kilkunastu rannych i zabitych. Dopiero tuż przed zdarzeniem ochrona elektrowni została powiadomiona, że za chwilę rozpoczną się ćwiczenia – powiedział Ciarka.

– Działanie służb będzie teraz szczegółowo analizowane – dodaje rzecznik. Nie wykluczył nawet złożenia wniosków o zmianę procedury służb, czy przepisów prawa.

Policjanci podczas ćwiczeń musieli zneutralizować materiał radioaktywny, straż graniczna sprawdzała prawdziwe paszporty cudzoziemców użyte w akcji, służby musiały też znaleźć tropy wspólników zamachowca. W nocy, po pościgu, policjanci Biura Operacji Antyterrorystycznych zatrzymali osobę odgrywającą wspólnika zamachowca w miejscowości Pacew.

IAR