Pakistańczycy protestują. Asia Bibi musi uciekać po wypuszczeniu na wolność

fot. PAP/EPA

Religijne partie w Pakistanie wezwały zwolenników do protestów przeciwko oczyszczeniu chrześcijańskiej kobiety od zarzutów bluźnierstwa. Sąd Najwyższy w tym kraju zdecydował, że Asia Bibi może wyjść na wolność.

Już w kilka godzin po wyroku doszło do demonstracji. Premier Pakistanu potępił radykalnych islamistów za wzniecanie niepokojów w kraju.

Setki zwolenników radykalnych, islamistycznych partii drugi dzień z rzędu zablokowało główne drogi w Karaczi i Lahore. Demonstranci palili opony i słuchali przemówień lidera partii Tehrik-i-Labaik. Sympatycy radykalnych ugrupowań uważają, że pakistański sąd nie powinien był wypuszczać na wolność chrześcijanki Asii Bibi, ale utrzymać wyrok skazujący ją na śmierć. „Nie rozumiemy, dlaczego sąd ją uniewinnił. Być może sędziowie są pod presją tak w kraju jak i za granicą, ze strony środowisk liberalnych” – mówił szef jednej z mniejszych partii Naim Rehman.

Premier Pakistanu Imran Khan zaapelował o spokój i oskarżył radykalnych polityków, że próbują użyć sprawy do własnych, politycznych celów. „Nie dajcie się zwieść tym ludziom, którzy chcą zrobić na tym polityczny biznes i zwiększyć poparcie. Oni nie mają nic wspólnego z islamem” – mówił premier.

Asia Bibi to 47-letnia chrześcijanka, która po sprzeczce z muzułmańskimi sąsiadkami została oskarżona o bluźnierstwo i skazana na karę śmierci. Po ośmiu latach za kratkami Sąd Najwyższy ostatecznie oczyścił ją z zarzutów i pozwolił wyjść na wolność. Nie spodobało się to jednak radykalnym Pakistańczykom. Obrońca kobiety twierdzi, że wraz z rodziną będzie ona musiała wyjechać za granicę, bo w kraju grozi jej śmierć ze strony radykałów.

Sprawa Asii Bibi od wielu miesięcy wywoływała w Pakistanie kontrowersje. Przepisy o bluźnierstwie są bowiem popierane przez większość społeczeństwa. Muzułmanie są w Pakistanie przeważającą większością, a radykalne grupy mają w tym kraju wielu zwolenników.

W obronie chrześcijanki występowały organizacje międzynarodowe jak i papieże Benedykt XVI i Franciszek.

IAR