W Warszawie uczczono pamięć Polaków zamordowanych przez NKWD

fot. pl.wikipedia.org/ Adrian Grycuk

W Warszawie, przy pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, oddano hołd Polakom zamordowanym przez funkcjonariuszy NKWD. 82 lata temu, 11 sierpnia 1937 roku, za zgodą Józefa Stalina, szef NKWD Nikołaj Jeżow podpisał rozkaz nr 00485, który rozpoczął tzw. „Operację polską”.

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek mówił podczas uroczystości, że zamordowano ponad sto tysięcy Polaków tylko dlatego, że nie dali sobie wyrwać polskiej duszy, nie dali się skomunizować i zsowietyzować.

„Wystarczyło kilka słów po polsku, wystarczył polski pacierz i to oznaczało wyrok śmierci” – mówił Jarosław Szarek. Dodał, że Stalin wiedział, że mimo lat indoktrynacji nie stworzy z Polaków ludzi sowieckich.

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych minister Jan Józef Kasprzyk podkreślał, że u źródeł tej zbrodni stało poczucie zemsty za to, że obroniliśmy Polskę i Europę przed najbardziej zbrodniczym systemem, jakim był komunizm. Zwracał uwagę, że Rosjanie, bolszewicy zapamiętali, że dzięki narodowi polskiemu nie zwyciężyli 99 lat temu.

Minister Kasprzyk przypomniał, że po zwycięstwie Polaków w Bitwie Warszawskiej 1920 roku Lenin powiedział, że tam było wszystko do wzięcia, ale Piłsudski i jego Polacy uniemożliwili rozprzestrzenienie się ognia rewolucji na cały świat. Bolszewicy dobrze zapamiętali, że Polak ma w sobie gen wolności i że nigdy nie da się upodlić.

W czasie uroczystości odczytano też listy prezydenta Andrzeja Dudy, marszałek Sejmu Elżbiety Witek i premiera Mateusza Morawieckiego, w których prezydent i premier oddali cześć pomordowanym. Przed pomnikiem odmówiono też modlitwę, odbył się Apel Pamięci i złożono kwiaty.

Na mocy rozkazu Nikołaja Jeżowa władze radzieckie w latach 1937-38 skazały na śmierć około 111 tysięcy osób pochodzenia polskiego, a prawie 29 tysięcy zesłały do łagrów. Większość z nich zmarła wskutek głodu, chorób i pracy ponad siły. Oprócz tego deportowano co najmniej 100 tysięcy Polaków do Kazachstanu, na Syberię, w rejon Charkowa i Dniepropietrowska.

IAR