Wspominamy Wielkich Polaków, którzy odeszli w ciągu ostatnich 12 miesięcy

fot. pixabay.com

2 listopada, w Dzień Zaduszny, wspominamy tych, którzy odeszli w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Alina Janowska

13 listopada 2017 roku zmarła Alina Janowska – wybitna aktorka, uczestniczka Powstania Warszawskiego. Miała 94 lata.

Jako początkująca aktorka z sukcesem wystąpiła w pierwszych polskich produkcjach powojennych – „Skarb” i „Zakazane piosenki”. W tej ostatniej Alina Janowska grała rolę młodej warszawianki, walczącej z niemieckim okupantem humorem i piosenką.

Za wykonywanie takich utworów na ulicach groziła nawet kara śmierci.

 

Podczas II wojny światowej Alina Janowska została aresztowana przez Niemców za współpracę z podziemiem i pomoc żydowskiej rodzinie. Przeżyła 7 miesięcy w więzieniu na Pawiaku i przesłuchania na Szucha.

Później, przez całe Powstanie Warszawskie, pod pseudonimem „Alina”, była łączniczką dowództwa Batalionu „Kiliński”. Wspominając tamte dni, mówiła, że na wieść o zawieszeniu broni miała wrażenie, iż ‚uchodzi z niej powietrze’.

 

Alina Janowska została pochowana 20 listopada na wojskowych Powązkach.

Podpułkownik Franciszek Kornicki

16 listopada 2017 ubiegłego roku zmarł podpułkownik Franciszek Kornicki – polski dowódca dywizjonów lotniczych RAF podczas II wojny światowej, weteran kampanii wrześniowej. Miał 100 lat.

W 1943 roku, w wieku 26 lat, w został najmłodszym dowódcą w polskim lotnictwie, obejmując Dywizjon 308.
Służył w RAF w stopniu majora. Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii, nie uznając komunistycznego rządu w kraju. Był aktywnym działaczem Polonii.

Brał udział w uroczystościach upamiętniających wojenne losy pilotów w Wielkiej Brytanii. Uczestniczył też między innymi, w Międzynarodowym Pikniku Lotniczym w Góraszce i Światowym Zlocie Lotników Polskich w 2012 roku.

Franciszek Kornicki, został wybrany bohaterem wystawy z okazji 100-lecia RAF-u zorganizowanej przez Muzeum Królewskich Sił Powietrznych. Dla Brytyjczyków był symbolem dobrego żołnierza i kompetentnego oficera.

Franciszek Kornicki wspominał, że ponad trzy lata spędził w dywizjonach operacyjnych.

 

W 2016 roku Franciszek Kornicki podkreślił, że znalazł się w grupie ludzi, którzy z determinacją walczyli o Polskę.

 

Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej i działalność kombatancką, Franciszek Kornicki został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Medalem „Za zasługi dla obronności kraju”. Był kawalerem Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari, trzykrotnie otrzymał Krzyż Walecznych, a ponadto – Medal Lotniczy i brytyjską gwiazdę wojskową 1939-1945.

Barbara Otwinowska

15 stycznia zmarła Barbara Otwinowska – łączniczka i sanitariuszka Armii Krajowej, uczestniczkę Powstania Warszawskiego.

Po wojnie działała w konspiracji, była skazana i więziona w związku z procesem rotmistrza Witolda Pileckiego. Przez kilkadziesiąt lat była związana z Instytutem Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Uhonorowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Miała 93 lata.

Profesor Otwinowska 2 lata temu wspominała swoją powstańczą działalność.

 

Profesor Otwinowska mówiła o uczuciach, jakich doznała na wieść o upadku Powstania Warszawskiego.

 

W 2006 roku, za zasługi na rzecz zachowania pamięci narodowej, profesor została uhonorowana Nagrodą im. Witolda Hulewicza. Odbierając wyróżnienie, profesor Otwinowska mówiła o swojej misji, jako byłej więźniarki okresu stalinowskiego.

 

Barbara Otwinowska zmarła 15 stycznia tego roku. Mszy świętej w katedrze polowej Wojska Polskiego przewodniczył biskup Józef Guzdek. Mówiąc o osiągnięciach profesor Otwinowskiej, nazwał ją ‚strażniczką pamięci o ludziach, którzy umiłowali Polskę ponad wszystko’.

 

Barbara Otwinowska została pochowana na Cmentarzu Komunalnym w Umiastowie koło Ożarowa Mazowieckiego.

Wojciech Pokora

4 lutego zmarł Wojciech Pokora, jeden z najbardziej znanych i lubianych aktorów komediowych, a także artysta kabaretowy, reżyser i pedagog. Grał główną rolę w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, wcielił się w postać inżyniera Gajnego w serialu „Czterdziestolatek” i docenta Furmana w „Alternatywy 4”. Miał 83 lata.

Ze swoich kreacji filmowych Wojciech Pokora najbardziej cenił postać hrabiego Ponimirskiego w serialu „Kariera Nikodema Dyzmy”. Stworzył też charakterystyczne role w obrazach: „Zezowate szczęście”, „Rejs” i „C.K. Dezerterzy”. W pamięci widzów zapisał się, grając w filmach Stanisława Barei, między innymi „Brunet wieczorową porą”, „Miś”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”.

W popularnej komedii „Poszukiwany, poszukiwana” zagrał rolę podwójną – historyka sztuki Stanisława Marii Rochowicza i jednocześnie pomocy domowej Marysi. Po latach Wojciech Pokora wspominał, że miał mało czasu, aby się przygotować do tej kreacji.

 

W jednym z wywiadów dla Polskiego Radia Wojciech Pokora wspominał, że aktorem został z przypadku. Przed skończeniem warszawskiej PWST pracował w Fabryce Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu.

 

Na cmentarzu parafialnym w podwarszawskim Radzyminie, bo tam właśnie chciał spocząć Wojciech Pokora, aktora żegnała rodzina, ale też licznie przybyli przyjaciele, artyści i wielbiciele. Barbara Kraftówna mówiła, że młode pokolenie aktorów miało szczęście, że mogło uczyć się zawodu od takiego mistrza.

 

Dorobek artystyczny Wojciecha Pokory – poza rolami filmowymi – obejmuje też kilkadziesiąt kreacji teatralnych. Popularność przyniosły mu również występy w kabaretach, zarówno radiowych, jak i telewizyjnych. Grał w „Owcy”, „Dudku” i „Kabareciku” Olgi Lipińskiej.

Do historii przeszły jego role w słuchowiskach Polskiego Radia i skecze odgrywane razem z Ireną Kwiatkowską, Jerzym Dobrowolskim i Bohdanem Łazuką, zwłaszcza z serii „Serwus, jestem nerwus”, czy „Dzień dobry, jestem z Kobry”.

Antoni Krauze

14 lutego zmarł reżyser i scenarzysta Antoni Krauze. Miał 78 lat. Był twórcą filmów krótkometrażowych i fabularnych. Łącznie wyreżyserował kilkadziesiąt obrazów, z których do najbardziej znanych należą: „Dziewczynka z Hotelu Excelsior”, „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” oraz „Smoleńsk”.

„Czarny czwartek” jest rekonstrukcją wydarzeń z czwartku 17 grudnia 1970 roku. W wyniku pacyfikacji strajkujących robotników stoczni w Gdyni zginęło 18 osób. W starciach ulicznych wzięło udział około 5 tysięcy. Film opowiada o losach jednego z zastrzelonych stoczniowców Brunona Drywy i jego rodziny.

Przed premierą Antoni Krauze mówił, że pokazanie tych wydarzeń było dla niego spełnieniem zobowiązania.

 

Fabuła „Smoleńska” osnuta jest wokół katastrofy samolotu 10 kwietnia 2010 roku, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska.

Antoni Krauze chciał, by Polacy, którzy pójdą na jego film, zastanowili się, co wydarzyło się w Smoleńsku i po katastrofie – w Polsce.

 

Pogrzeb Antoniego Krauzego miał charakter państwowy. Reżysera żegnali politycy, przyjaciele z planu filmowego, aktorzy i wielbiciele jego filmów.

Twórczość była dla niego powołaniem – mówił o zmarłym reżyser Krzysztof Zanussi.

 

Antoni Krauze otrzymał wiele wyróżnień, między innymi Honorową Nagrodę imienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przyznawaną przez Kongres „Polska Wielki Projekt”. Prezydent Andrzej Duda odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi w pracy artystycznej i twórczej”. Antoni Krauze został też uhonorowany Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Wanda Wiłkomirska

1 maja zmarła skrzypaczka i pedagog Wanda Wiłkomirska – jedna z najwybitniejszych polskich artystek XX wieku, znana i ceniona na wszystkich kontynentach. Miała 89 lat.

Grała z wiodącymi wirtuozami i dyrygentami w najsłynniejszych salach koncertowych na całym świecie. Na jej karierę złożyły się tysiące występów, a także intensywna praca pedagogiczna. Była wzorem dla wielu pokoleń artystów.

W 2009 roku, podczas koncertu jubileuszowego z okazji swoich 80. urodzin, tak mówiła o warszawskiej filharmonii.

 

Wanda Wiłkomirska została pochowana w rodzinnym grobowcu na Starych Powązkach. Żegnali ją przyjaciele, uczniowie oraz przedstawiciele świata kultury.

Stanisław Leszczyński z Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina mówił, że jej odejście to strata nie tylko dla Polski.

 

Po przejściu na emeryturę Wanda Wiłkomirska pozostała aktywna i zajęła się kształceniem utalentowanej młodzieży w Sydney. Prowadziła także kursy mistrzowskie w Polsce, Japonii, Australii i krajach europejskich.

Antoni Zięba

3 maja zmarł Antoni Zięba – zasłużony obrońca życia, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka oraz wiceprezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Miał 69 lat.

Był współorganizatorem dwóch Narodowych Marszów w Obronie Życia. Antoni Zięba wielokrotnie powtarzał, że należy zacząć mówić prawdę o tym, iż aborcja to zabicie dziecka. W 2016 roku podkreślał prawo do życia każdego człowieka.

 

Emerytowany biskup warszawsko-praski arcybiskup Henryk Hoser wspominał Antoniego Ziębę jako wielki autorytet w dziedzinie obrony życia. Duchowny przypomniał, że do działania zainspirował go Karol Wojtyła.

 

Antoni Zięba został pochowany 8 maja w Krakowie-Borku Fałęckim. Podczas mszy pogrzebowej metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski podkreślił jego zaangażowanie w działalność na rzecz obrony życia.

 

Antoni Zięba przez wiele lat był wiceprezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Współzakładał Krucjatę Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci oraz Światową Krucjatę Modlitwy w intencji obrony życia człowieka – World Prayer for Life. W marcu tego roku odebrał Medal Pro Ecclesia et Pontifice, papieskie odznaczenie przyznawane osobom szczególnie zaangażowanym w pracę na rzecz Kościoła. Za działalność na rzecz nienarodzonych otrzymał też Medal Senatu RP oraz nagrodę Fundacji Jana Pawła II. Został także odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej za zasługi dla oświaty i wychowania.

Irena Szewińska

29 czerwca zmarła Irena Szewińska – wybitna lekkoatletka i działaczka sportowa, siedmiokrotna medalistka olimpijska, dama Orderu Orła Białego. Miała 72 lata.

Jej specjalnością były biegi sprinterskie i skoki w dal. Sportowe wyniki Ireny Szewińskiej zostały wpisane do Księgi Rekordów Guinessa. Jak mówiła lekkoatletka, to dlatego że startowała w wielu konkurencjach.

 

Żegnając Irenę Szewińską na warszawskim cmentarzu powązkowskim, Szef Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych Sebastian Coe powiedział, że o wybitnej polskiej lekkoatletce słyszał już jako nastolatek.

 

Tlumaczenie:
„Jako nastolatek stałem na stadionie w Londynie i oglądałem tego niezwykłego sportowca.
Oczywiście zwyciężyła. Jest coś jeszcze, co zapamiętałem z tamtego dnia, co pozostało ze mną przez całą moją karierę. To było po biegu. Ona stała na stadionie przez godzinę, rozdając autografy i rozmawiając z każdym, kto przyszedł z nią porozmawiać. Jestem szczęśliwym odbiorcą jednego z tych autografów.”

W 1974 roku United Press International – wybrał Irenę Szewińską najlepszym sportowcem globu. W 1998 roku, w plebiscycie m.in. „Przeglądu Sportowego” została uznana za postać numer jeden w polskim sporcie XX wieku.

Generał Zbigniew Ścibor-Rylski

3 sierpnia zmarł generał Zbigniew Ścibor-Rylski, prezes Związku Powstańców Warszawskich, lotnik, żołnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego. Miał 101 lat.

Generał Ścibor-Rylski, pseudonim „Motyl” i „Stanisław”, przez wiele lat angażował się w działalność na rzecz zachowania pamięci o Powstaniu Warszawskim. Uczestniczył w corocznych obchodach rocznicowych, spotykał się z młodzieżą.

W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku walczył w 1. Pułku Lotniczym, stacjonującym na warszawskim Okęciu, a później w ramach Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” generała Kleeberga. Po kapitulacji dostał się do niewoli niemieckiej, z której uciekł w lipcu 1940 roku. Potem wstąpił do ZWZ – AK. W Powstaniu Warszawskim był żołnierzem Batalionu „Czata 49” w Zgrupowaniu „Radosław”. Walczył na szlaku bojowym: Wola – Muranów – Stare Miasto – Czerniaków – Mokotów – Śródmieście.

Po latach generał Ścibor-Rylski wspominał, że w 1944 roku w Warszawie stawką było nie tylko miasto, ale cała Polska. Przypomniał kampanię wrześniową, żołnierzy walczących na Zachodzie i Wschodzie, a także partyzantkę w okupowanym kraju.

 

Misją generała Ścibora-Rylskiego było przekazanie młodzieży etosu żołnierza Armii Krajowej. Mówił o tym w 2008 roku, gdy został Honorowym Obywatelem Miasta Warszawy.

 

Generał Zbigniew Ścibor-Rylski zmarł 3 sierpnia. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyła rodzina, weterani Powstania Warszawskiego, harcerze i mieszkańcy stolicy. Przyjaciele wspominali generała jako wspaniałego człowieka, dzielnego żołnierza i świetnego organizatora. Mówili: rotmistrz kawalerii ochotniczej Marian Stefański i Tadeusz Kostarski, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego.

 

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Kasprzyk podkreślił, że generał Ścibor-Rylskiego był wychowany w kulcie Niepodległej i w ogromnym etosie służby. Podziękował też generałowi, za – jak mówił – testament, pozostawiony w ubiegłorocznym, ostatnim wygłoszonym przez niego przemówieniu w Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

Generał Zbigniew Ścibor-Rylski spoczął w rodzinnym grobie na Starych Powązkach w Warszawie. Generał był w grupie inicjatywnej utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego, zasiadał też w Radzie Honorowej Budowy Muzeum. Należał do Związku 27. Wołyńskiej Dywizji AK i Związku Kleberczyków Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie.

Od 1990 roku pełnił funkcję prezesa Związku Powstańców Warszawskich, z trzyletnią przerwą. W latach 2004-2014 był członkiem Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Został odznaczony między innymi, dwukrotnie Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Partyzanckim oraz Warszawskim Krzyżem Powstańczym.

Abp Szczepan Wesoły

28 sierpnia zmarł arcybiskup Szczepan Wesoły, wieloletni duszpasterz Polaków na emigracji, bliski współpracownik Jana Pawła II, uczestnik Soboru Watykańskiego II. Miał 91 lat.

Nazywano go „biskupem na walizkach”, ponieważ pełniona przez niego rola duszpasterza Polonii wymagała nieustannych podróży po świecie. Dla arcybiskupa Wesołego bezpośrednie spotkania z polskimi emigrantami i udział w uroczystościach religijnych organizowanych przez Polonię były niezwykle ważne.

Uważał, że jego obecność powoduje, że Polacy na obczyźnie nie czują się samotni i mają przekonanie, że „Kościół o nich pamięta”. Mimo że w 2003 roku przeszedł na emeryturę, nie przestał odwiedzać rodaków rozsianych po całym świecie.

Arcybiskup Wesoły niejednokrotnie powtarzał, że czyni swoją posługę z radością. Nagrody i wyróżnienia, które otrzymywał za pracę duszpasterską, onieśmielały go, czemu dał wyraz między innymi przyjmując w 2007 roku medal Fides et Ratio za promowanie idei chrześcijańskich.

 

Żegnając arcybiskupa Wesołego w katowickiej katedrze Chrystusa Króla, metropolita katowicki arcybiskup Wiktor Skworc nazwał zmarłego „biskupem bez ziemi”, który w zamian „otrzymał cały świat, a w nim polskich emigrantów”.

 

Arcybiskup Szczepan Wesoły – zgodnie ze swoją wolą – spoczął w katowickim kościele świętych apostołów Piotra i Pawła. Choć sporą część życia spędził za granicą, to właśnie Śląsk był mu szczególnie bliski. Urodził się w Katowicach i tam spędził dzieciństwo – mówił przed uroczystościami pogrzebowymi metropolita katowicki Wiktor Skworc.

 

Za swoją działalność duszpasterską na emigracji, arcybiskup Wesoły był wielokrotnie nagradzany. Uhonorowano go między innymi Orderem Orła Białego, Złotym Laurem Polonii czy nagrodą Lux ex Silesia.

IAR