XII Święto Dziękczynienia

fot. Archidiecezja Warszawska

Kościół w Warszawie przeżywa XII Święto Dziękczynienia. Duchowni i wierni dziękują Bogu za postać świętego Jana Pawła II i Prymasa Stefana Wyszyńskiego.

Poranna procesja dziękczynna

Z Placu Piłsudskiego w Warszawie wyruszyła procesja dziękczynna do Świątyni Opatrzności Bożej.

„Dziękujemy za Wielkich Pasterzy Jana Pawła II i Prymasa Stefana Wyszyńskiego” – mówił przed wyruszeniem ksiądz Piotr Markisz. Podkreślił, że po raz 12-sty mamy Dzień Dziękczynienia, który tym razem przeżywamy dziękując za tych wielkich pasterzy w osobie Świętego Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W tym roku w procesji są niesione relikwie błogosławionej Franciszki Siedliskiej – założycielki Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek. „Do 11 relikwii w tym roku dołącza 12, są to relikwie błogosławionej Franciszki Siedliskiej” – mówił ksiądz Piotr Markisz.

W procesji uczestniczy wiele osób, które związane są ze Zgromadzeniem Sióstr Nazaretanek, uczniowie szkół, których patronem jest błogosławiona Franciszka Siedliska. Wiele osób, które dziś idą w procesji uczestniczyła w mszy świętej odprawionej na Placu Piłsudskiego 40 lat temu z udziałem Ojca Świętego Jana Pawła.

Obecni na miejscu wierni zgodnie przyznali, że święty Jan Paweł II miał wpływ na losy kraju i każdego Polaka.

 

Uroczysta Msza Święta

Kardynał Stanisław Dziwisz mówił, że wybór Jana Pawła II miał wielki wpływ na losy Europy. Dziś Kościół obchodzi Święto Dziękczynienia, podczas którego wyraża wdzięczność między innymi za pierwszą pielgrzymkę papieża Polaka do ojczyzny, której 40. rocznica przypada dziś.

W homilii podczas mszy w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej wieloletni sekretarz Jana Pawła II mówił, że wybór Karola Wojtyły na papieża dał nadzieję krajom Europy Środkowo-Wschodniej, które były pod ciężarem totalitarnej ideologii, pozbawiającej człowieka nadziei.

„Jan Paweł II budził nadzieję, bo wskazywał przede wszystkim na Jezusa Chrystusa, będącego jedyną nadzieją świata, jedyną ostoją człowieka pośród zmieniającej się i najczęściej złudnej ideologii i systemów politycznych, obiecujących na próżno uszczęśliwić człowieka” – mówił kardynał Stanisław Dziwisz i dodał, że Jan Paweł II był prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa, zakochanym w nim.

Powiedział, że „żadne stronnictwo polityczne i nikt z nas nie ma monopolu na prawdę”. Arcybiskup senior archidiecezji krakowskiej przywołał słowa o odpowiedzialnym korzystaniu z wolności i ochronie demokracji przez Kościół, które 25 lat temu w polskim parlamencie wygłosił papież Jan Paweł II.

„Możemy i powinniśmy wsłuchiwać się w głos wszystkich, którym leży na sercu dobro Polski. Nie powinien to być monolog, ale dialog. Nie powinien to być koncert na jeden głos czy jeden instrument, ale polifoniczny chóralny śpiew i brzmienie wielu instrumentów. W to dzieło każdy może wnieść oryginalny wkład”- mówił w kazaniu hierarcha.

W kazaniu kardynał Stanisław Dziwisz podkreślił, że życie społeczne nie wyklucza sporu. Zaznaczył jednak, że powinien to być „spór o prawdę i dobro, spór o najtrafniejsze rozwiązania, spór o przyszłość Polski i Europy, budowanej i umacnianej na fundamencie prawdziwych wartości”.

„Modlimy się o rychłą beatyfikację Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego” – mówił w homilii podczas XII Święta Dziękczynienia kardynał Stanisław Dziwisz. Hierarcha przywołał słowa Jana Pawła II, który tuż po swoim wyborze na papieża mówił, że nie objąłby Stolicy Piotrowej bez wiary i działania prymasa Wyszyńskiego.

„Czcigodny Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński szedł niepowtarzalną drogą do świętości – działając w trudnych sytuacjach, ponosząc odpowiedzialność za losy Kościoła w Polsce, zmagając się o ocalenie naszej wolności” – mówił emerytowany zwierzchnik archidiecezji krakowskiej.

Kardynał dodał, że ogłoszenie błogosławionym Prymasa Tysiąclecia będzie potwierdzeniem „drogi miłości i służby niezłomnego człowieka Kościoła i gorącego polskiego patrioty”. 19 grudnia 2017 roku papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oznacza to, że do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia potrzebny jest ogłoszenie dekretu o cudownym uzdrowieniu za jego wstawiennictwem. Według wicepostulatora procesu beatyfikacyjnego ojca Gabriela Bartoszewskiego, wyniesienie na ołtarze kardynała Wyszyńskiego jest możliwe jeszcze w tym roku.
W homilii z okazji Święta Dziękczynienia kardynał Stanisław Dziwisz powiedział też, że w ostatnim czasie Kościół w Polsce „znalazł się pod pręgierzem ostrej krytyki, związanej ze słabościami jego ludzi, także pasterzy”.

Arcybiskup senior archidiecezji krakowskiej podkreślił, że hierarchowie nie lekceważą tej krytyki i boleją nad złem, które wyrządzili ludzie Kościoła. „Chcemy się z tego oczyszczać i zrobić wszystko, żeby naprawić zło, i w przyszłości nie dopuszczać do niego” – mówił hierarcha w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Podkreślił, że taka jest wola wspólnoty Kościoła i jego pasterzy, a Kościół w Polsce był zawsze z narodem i chce być z narodem. „Taka jest nasza niekoniunkturalna wola, bo przecież – jak nam przypomniał dobitnie św. Jan Pawel II – drogą Kościoła jest właśnie człowiek, jego dobro, jego życie, jego zbawienie” – tłumaczył.

Tegoroczne Święto Dziękczynienia związane z podziękowaniem za dwóch wielkich pasterzy – Świętego Jana Pawła II i sługę Bożego, Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz czterdziestą rocznicą pierwszej pielgrzymki papieża Polaka do Ojczyzny.

W tym roku w Święto Dziękczynienia Kościół katolicki wyraża też wdzięczność za osobę kardynała Stefana Wyszyńskiego – który był prymasem podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny, a także za błogosławioną Franciszkę Siedliską i 30-lecie wyborów z 4 czerwca 1989.

Artur Szczygielski, Informacyjna Agencja Radiowa/to/hm/Karol Darmoros/Rita/kj

Pełen tekst homilii kardynała Stanisława Dziwisza:

Drodzy Bracia, drogie Siostry!
1. Dzisiaj, przeżywając uroczystość
Wniebowstąpienia Pańskiego, jesteśmy wszyscy zaproszeni
do wspólnej dziękczynnej modlitwy. To modlitwa całego
narodu
i jednocześnie modlitwa za naród. Zanosimy ją do Boga w
stolicy Polski, w mieście nieujarzmionym. W mieście, które
siedemdziesiąt pięć lat temu złożyło olbrzymią daninę krwi
w walce o życie, o wolność i o godność narodu.
Do nas, zebranych w warszawskiej Świątyni Bożej
Opatrzności, i do wszystkich rodaków uczestniczących w
naszej modlitwie, dociera dzisiaj pytanie, które dwaj
aniołowie zadali Apostołom wpatrującym się w postać
unoszącego się ku obłokom ich Mistrza i Pana. Pytanie,
wydawałoby się proste, brzmiało i nadal brzmi: „dlaczego
stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1, 11).
To pytanie dotyka najważniejszych spraw naszego
życia na ziemi, na której się rodzimy i z której odchodzimy.
Dokąd odchodzimy, skoro tutaj, na ziemi, nie pozostaniemy

na zawsze? Odpowiedź brzmi: jesteśmy w drodze.
Wyszliśmy od Boga i zmierzamy do Boga, naszego Stwórcy
i Pana. On zadał człowiekowi ziemię, aby ją uprawiał i
zaludniał, wypełniając jej przestrzenie dobrem i miłością. Ale
to tylko wstęp – pierwszy etap, przygotowujący nas
wszystkich do nieznającego kresu życia w Bożym królestwie
miłości. Oto dlaczego wpatrujemy się w niebo. Nie dlatego,
że lekceważymy ziemię. Wpatrujemy się w niebo, bo to ono
jest ostatecznym celem tęsknoty ludzkich serc. Niebo jest
domem naszego Ojca, w którym mamy przygotowane
miejsce.

2. Odchodzący z ziemi do domu Ojca,
zmartwychwstały Jezus zapowiedział Apostołom: „Gdy
Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i
będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w
Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Ta zapowiedź i
obietnica spełniła się dosłownie. Dziś, po dwudziestu
wiekach, jakie minęły od jerozolimskich wydarzeń, Dobra
Nowina o Bogu kochającym i zbawiającym człowieka
dotarła do najdalszych zakątków ziemi. Dotarła również na
polską ziemię.

Dzieło ewangelizacji świata podjął Kościół i cały czas
je prowadzi. Taki był i taki jest zamysł Jezusa Chrystusa. On
powierzył wspólnocie swoich uczniów zadanie głoszenia
Dobrej Nowiny w każdym pokoleniu. Dzisiaj, w Dniu
Dziękczynienia, dziękujemy Bogu przede wszystkim za
dzieło ewangelizacji naszego narodu, które rozpoczęło się
przed wiekami i nadal trwa. Dzięki temu pokolenia naszych
przodków wędrowały przez naszą ziemię i odchodziły z niej
ze świadomością, że ich los jest w ręku Najwyższego Pana.
Ta świadomość kształtowała i nadal kształtuje naszą
chrześcijańską tożsamość i kulturę.
Wdzięczność Bogu nie może kończyć się na słowach.
Jeżeli jesteśmy wdzięczni za całe dziedzictwo Ewangelii, w
światłach której żyjemy, kochamy i pracujemy, powinniśmy
równocześnie poczuwać się do odpowiedzialności za
dzielenie się skarbem wiary z innymi, których serc nie
poruszyła jeszcze Dobra Nowina. Każda uczennica i każdy
uczeń ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana powinien
być Jego wiarygodnym świadkiem. Powinien świadczyć
słowem i życiem, że On jest dla człowieka najważniejszą
Drogą do wieczności.

3. Bracia i siostry, mamy za co dziękować Bogu.
Również za ostatnich kilkadziesiąt lat naszych dziejów –
historii Polski i historii Kościoła. W naszą świadomość
wpisało się mocno to, co wydarzyło się czterdzieści lat
temu. Dla nas, starszych, to cząstka osobistej historii, o
której nigdy nie zapomnimy, bo wyryła się głęboko w
naszych sercach. Dla młodego pokolenia Polek i Polaków
jest to wydarzenie, którym chcemy się z nimi dzielić, bo ono
w znacznej mierze określa obecne tu i teraz nas wszystkich.
Wybór Metropolity krakowskiego na Stolicę św. Piotra
poruszył posady ówczesnego świata, a przede wszystkim
krajów naszej części Europy, uginających się pod ciężarem
totalitarnej ideologii, pozbawiającej człowieka nadziei. Jan
Paweł II budził nadzieje, bo wskazywał przede wszystkim na
Jezusa Chrystusa, będącego jedyną nadzieją świata –
jedyną ostoją człowieka pośród zmieniających się i
najczęściej złudnych ideologii i systemów politycznych,
obiecujących na próżno uszczęśliwić człowieka. Jan Paweł
II był prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa. Wiedział, kim
On jest. Wiedział, że to od Chrystusa zależą losy świata i
człowieka, dlatego żarliwie prosił, byśmy się przed Nim nie
zamykali, lecz „przed Jego zbawczą władzą otwierali

granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych,
szerokich dziedzin kultury, cywilizacji i rozwoju” (homilia, 22
X 1978).
Wiemy, jakie były dalekosiężne, epokowe
konsekwencje wyboru Jana Pawła II, a także jego pierwszej
pielgrzymki do Polski w czerwcu 1979 roku. Zmieniły one
naszą świadomość, niektórych przeraziły, innych obudziły z
letargu, a przede wszystkim uruchomiły głęboki proces
społecznych i politycznych przemian, które doprowadziły do
odzyskania przez nasz naród wolności i suwerenności. To
wtedy, dokładnie czterdzieści lat temu, 2 czerwca, Jan
Paweł II mówił dobitnie w Warszawie na placu Zwycięstwa,
że człowiek nie zrozumie siebie bez Chrystusa i że bez
Niego – bez Chrystusa – nie można zrozumieć dziejów
Polski. Ojciec Święty modlił się wtedy żarliwie, aby Duch
Święty zstąpił i odnowił oblicze ziemi, naszej ziemi.
Ta modlitwa została wysłuchana dziesięć lat później i
dlatego dziś w sposób szczególny dziękujemy za to Bogu,
Panu losów ludzi i narodów. Dziękujemy za cały kalendarz
przemian, za powstanie polskiej „Solidarności”, za
bezkrwawe obalenie komunistycznego ustroju podczas

wydarzeń 1989 roku nie tylko w Polsce, ale także w
pobratymczym krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

4. Kardynał Karol Wojtyła nie działał w próżni.
Dorastał do służby Kościołowi powszechnemu, służąc
Kościołowi krakowskiemu w Polsce, w której ludowi Bożemu
w zmaganiach z komunistyczną i bezbożną władzą
przewodził Prymas Tysiąclecia. Godzi się dziś przypomnieć
jeszcze raz słowa, które Papież z Polski wygłosił do
rodaków, nazajutrz po uroczystej inauguracji pontyfikatu.
Słowa te najlepiej określają giganta ducha, jakim był
kardynał Stefan Wyszyński i wskazują na opatrznościową
rolę, jaką odegrał: „Księże Prymasie! Pozwól, że powiem po
prostu, co myślę. Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego
Papieża Polaka […], gdyby nie było Twojej wiary, nie
cofającej się przed więzieniem, cierpieniem, Twojej
heroicznej nadziei, Twojego zawierzenia bez reszty Matce
Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry – i tego całego okresu
dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z
Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem” (23 X
1978).

Czcigodny Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński szedł
niepowtarzalną drogą do świętości, działając w trudnych
sytuacjach, ponosząc odpowiedzialność za losy Kościoła w
Polsce, zmagając się o ocalenie naszej wolności. Dzisiaj, w
Dniu Dziękczynienia, dziękujemy Bogu również za tego
pasterza i modlimy się o jego rychłą beatyfikację. Będzie
ona potwierdzeniem drogi miłości i służby niezłomnego
człowieka Kościoła i gorącego polskiego patrioty.

5. Od października 1978 roku Jan Paweł II żył
fizycznie z dala od Polski, ale również w Watykanie śledził
uważnie to wszystko, co się działo w jego Ojczyźnie.
Niepokoił się jej zagrożeniami, bolał nad słabościami
rodaków, ale cieszył się z ich zwycięstw. Kolejne
apostolskie podróże do Polski, a także liczne spotkania z
Polakami w Rzymie były dla niego okazją, by dać wyraz
przywiązaniu do ojczystego kraju, jego tradycji, kultury i
języka. Nikt tak jak on nie rozsławił bardziej Polski na arenie
świata. Przemawiając wielokrotnie na najwyższych
areopagach, dawał świadectwo o swych korzeniach, o
polskiej myśli i kulturze. Nie myśląc o tym, swoją
uniwersalną postawą, swoim stylem służby, swoim szerokim

umysłem i gorącym sercem, w którym było miejsce dla
wszystkich narodów, dawał świadectwo narodowi, z którego
się wywodził.
Zapamiętamy słowa, które Ojciec Święty wygłosił w
polskim Parlamencie w czerwcu 1999 roku. Oceniając
minioną przeszłość i zasługi Kościoła, Papież przypominał
mu również o prorockiej misji, z której nigdy nie powinien
rezygnować. „Kościół w Polsce – mówił Jan Paweł II – który
na przestrzeni całego powojennego okresu panowania
totalitarnego systemu wielokrotnie stawał w obronie praw
człowieka i praw narodu, także i teraz, w warunkach
demokracji, pragnie sprzyjać budowaniu życia społecznego,
w tym również regulującego je porządku prawnego, na
mocnych podstawach etycznych. Temu celowi służy przede
wszystkim wychowanie do odpowiedzialnego korzystania z
wolności zarówno w jej wymiarze indywidualnym, jak i
społecznym, a także – jeśli zachodzi taka potrzeba –
przestrzeganie przed zagrożeniami, jakie mogą wynikać z
redukcyjnej wizji istoty i powołania człowieka i jego
godności. Należy to do ewangelicznej misji Kościoła, który w
ten sposób wnosi swój specyficzny wkład w dzieło ochrony
demokracji u samych jej źródeł” (11 VI 1999, n. 4).

6. Bracia i siostry! Od wypowiedzenia tych słów przez
Jana Pawła II w polskim Parlamencie mija dwadzieścia lat.
W tym czasie uczyliśmy się cierpliwie i nadal się uczymy
demokracji. Uczymy się na pozytywnych działaniach i na
błędach. Żadne stronnictwo polityczne i nikt z nas nie ma
monopolu na prawdę. Możemy i powinniśmy wsłuchiwać się
w głos wszystkich, którym leży na sercu dobro Polski. Nie
powinien to być monolog, ale dialog. Nie powinien to być
koncert na jeden głos czy jeden instrument, ale polifoniczny,
chóralny śpiew i brzmienie wielu instrumentów, a w to dzieło
każdy może wnieść oryginalny wkład.
Życie społeczne i polityczne nie wyklucza sporu, ale
niech to będzie spór o prawdę i dobro, spór o najtrafniejsze
rozwiązania, spór o przyszłość Polski i Europy, budowanej i
umacnianej na fundamencie prawdziwych wartości. Od
wielu lat trapi nas niewłaściwy, agresywny język, dający o
sobie znać w debatach społecznych i politycznych – język,
który rani, dezintegruje, nie buduje, rozprasza siły. Nie taki
powinien być kształt i styl polskiej demokracji.
W ostatnich czasach Kościół w Polsce znalazł się pod
pręgierzem ostrej krytyki, związanej ze słabościami jego

ludzi, także pasterzy. Nie lekceważymy tej krytyki.
Wsłuchujemy się we wszystkie głosy. Bolejemy nad złem,
które dotknęły osoby z powodu czynów z gruntu
przeciwnych Ewangelii, których dopuścili się ludzie
Kościoła. Chcemy się z tego oczyszczać i zrobić wszystko,
aby naprawić zło i w przyszłości nie dopuszczać do niego.
Taka jest wola wspólnoty Kościoła i jego pasterzy. Kościół w
Polsce był zawsze a narodem i chce być z narodem. Taka
jest nasza nie koniunkturalna wola, bo przecież – jak nam
przypomniał dobitnie św. Jan Pawel II – drogą Kościoła jest
właśnie człowiek, jego dobro, jego życie, jego zbawienie.

7. Dziękujemy Ci, Boże, za Twą dobroć i miłość,
której doświadczamy w życiu osobistym, rodzinnym
i społecznym.
Dziękujemy za całe nasze polskie dzieje,
naznaczone zwycięstwami i porażkami, lękami
i nadziejami,
niewiernością, ale i świętością.
Dziękuje za przewodników i pasterzy,
których dałeś swojemu ludowi,
a wśród nich świętego Papieża Jana Pawła II

i Czcigodnego Sługę Bożego – Prymasa Tysiąclecia
naszej wiary.
Wyrażamy Ci wdzięczność, Panie,
za całą naszą przeszłość.
Prosimy o Twe błogosławieństwo
dla naszej teraźniejszości.
dla naszych osobistych zmagań o dobro i miłość.
Powierzamy Twej Opatrzności naszą przyszłość.
Prosimy o orędownictwo w naszych sprawach
wszystkich naszych Świętych w niebie.
Dlatego modlimy się dziś i wołamy:
Maryjo, Królowo Polski – módl się za nami.
Święty Janie Pawle II – módl się za nami.
Amen!

Stanisław kard. Dziwisz